Valletta – muzeum pod gołym niebem

           Valletta, nazywana również muzeum pod gołym niebem, jest najmniejszą i najbardziej wysuniętą na południe europejską stolicą. Fascynuje swoją niezwykłą atmosferą, pełną magii i słodyczy. Vallettę można obejść sto razy i ciągle odkrywać coś nowego. Jej grube mury, barwne okiennice i budynki w kolorze kości słoniowej, posypane odrobiną magicznego pyłu, idealnie komponują się z błękitem bezchmurnego nieba. Ze względu na strome uliczki stolicy Malty, warto zaopatrzyć się w wygodne buty na płaskiej podeszwie, gdyż czeka nas spacer pod górę i z górki.

Valletta daje nam wiele możliwości podziwiania widoków z góry, które odkryjemy, kierując się na Hasting Gardens, Upper i Lower Barracca Gardens.  Z tych miejsc możemy delektować się widokiem na morze, port i zabudowę miasta. Ogrody wypełnione są roślinami: palmami, kolorowymi kwiatami i krzewami.

Każdy miłośnik sztuki, historii (i nie tylko) z pewnością powinien udać się do konkatedry św. Jana. Od zewnętrznej strony kościół nie wygląda najciekawiej, ale jak wiadomo, nie ocenia się książki po jej okładce. Gdy wejdziemy do środka, w oczach niejednego z nas pojawią się iskierki na widok malowideł, złoceń i wszelkiego rodzaju ozdób. Kościół poraża barokowym stylem i przepychem do zawrotu głowy. Warto też nadwyrężyć kark i spojrzeć w górę, gdyż na suficie nasze oczy natkną się na namalowane sceny z życia Jana Chrzciciela. W katedrze znajdują się również obrazy wielu znanych artystów, m.in. Caravaggia. Przy każdym obrazie stoi tabliczka z objaśnieniami, a przy wejściu można otrzymać osobisty przewodnik.

Naszej uwadze z pewnością nie ujdzie plac budowy, czyli Opera Królewska, niszczona wiele razy- jest teraz odbudowywana.

 Jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków Valletcie jest Bazylika Matki Bożej z Góry Karmel, której kopułę można zobaczyć już z daleka. Warto też zajrzeć do kościołu św. Franciszka z Asyżu oraz św. Pawła Rozbitka, który kryje cenne relikwie. 

Na samym końcu wyspy znajduje się fort św. Elma (tuż przy Muzeum Wojny), istniejący dłużej niż sama stolica. Na murach widoczne są jeszcze ślady walk, które odbyły się tu podczas Wielkiego Oblężenia w XVI wieku. Przy samym brzegu możemy podziwiać widok na miasto, a malowniczości dodają urocze łódeczki i domy rybaków.



W Velletcie wsiadamy do małego stateczku-taksówki wodnej (kursują one dosłownie co 15 minut) i po chwili znajdujemy się w Vittoriosie.

 To jedno z Trzech Miast, w którym możemy zaobserwować najmniejsze zniszczenia z okresu II wojny światowej, porównując do Cospicuły i Senglei. Trzy miasta są traktowane jako jedna aglomeracja i ciężko zauważyć wyraźne granice między nimi. Zarówno Birgu, jak i  Bormla i Isla (dawne nazwy Trzech Miast) świetnie nadają się na spacer i zatopienie się w ich uliczkach. Wybierając się do Vittoriosy, warto zwrócić uwagę na kościół św. Wawrzyńca– pierwszą świątynię zakonu joannitów na Malcie; Muzeum Morskie– coś dla miłośników statków i bitw morskich oraz na znajdujący się w centrum miasta Pałac Inkwizytora– miejsce inkwizycji od XVI do XVIII wieku. Dok kar, wymierzanych za herezję, zaliczano obowiązkową pielgrzymkę, wygnanie lub niekiedy nawet karę śmierci.

Dodaj komentarz